• Wpisów:14
  • Średnio co: 129 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 00:17
  • Licznik odwiedzin:1 210 / 1947 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wiedziałem, że nie zareagujesz dobrze na moje przeprosiny. Nie tylko ja się zmieniłem, Ty także. Byłaś teraz bardziej odważna, wygadana, wredna chamska, co ciągnęło mnie do Ciebie jeszcze bardziej. Gdybym tylko mógł cofnąć czas nigdy nie pozwoliłbym Ci odejść. Byłem głupi, tylko szkoda, że tak późno to zrozumiałem. Było mi wstyd za swoje zachowanie. Zwłaszcza, że wiedziałem jak bardzo kruchą dziewczyną byłaś, jak słabą miałaś psychikę, zachowałem się jak ostatni cham. Miałem ochotę na to by ktoś raz, a porządnie walnął mi w głowę bynajmniej z ręki czy książki, może bym w końcu zmądrzał.
- Jak to aż trzy? Wiedziałem tylko o jednym. Jestem beznadziejny, przepraszam i proszę Cię nie rób już tego więcej. Nie chcę Cię stracić na zawsze, choć wiem, że w Twych oczach jestem nikim, Ty w moich oczach jesteś złotem, srebrem wszystkim co najcenniejsze... Wyszeptałem wprost w jej lekko rozchylone wargi. Gdyby to nie była najnudniejsza lekcja w dziejach na pewno bym ją pocałował. Już miałem zamiar to zrobić, ale nagle zadzwonił dzwonek, a Ty uradowana wybiegłaś z sali i poszłaś po koktajl z bananów, który zawsze razem pijaliśmy.To był taki nasz mały koktajl, nasz ulubiony owoc, nasza ulubiona knajpka... Kiedy zniknęłaś mi z zasięgu wzroku poszedłem do kwiaciarni. Pamiętałem dobrze, że uwielbiasz niebieskie róże, więc bez dłuższego namysłu kupiłem jeden duży bukiet owych róż. Miałem nadzieję, że w końcu coś Ci się spodoba i przestaniesz być dla mnie chłodna. omyliłem się, kiedy mnie zobaczyłaś wyglądałaś jakbyś miała mnie zabić jednym małym spojrzeniem, jednak ja nie dawałem za wygraną. Blokowałem Ci drogę dotąd do póki nie wzięłaś ode mnie kwiatów. Następnie udałem się na lekcję tańca, na której ten cały Jorge z Tobą tańczył. Jakoś nie polubiłem gościa, czemu? Ano może dlatego, że obściskuje i zarywa do mojego świata? To nie było miłe.Teraz wiem jak ona się czuła dwa lata temu. Po rozdaniu zadań wszyscy się rozeszli, zostałem sam na sam z z Tobą i po prostu nie wytrzymałem. zbliżyłem się do Ciebie na tyle blisko, że mogłem śmiało położyć ręce na Twoich biodrach, co też zrobiłem, a następnie musnąć Twoje usta, co także zrobiłem. Nie spodziewałem się Twojej reakcji, myślałem, że zmiękniesz. Cóż przeliczyłem się. Zaraz po Tobie wybiegłem z sali z zakrwawionym okiem i rozciętą wargą. Mimo tego, że jesteś laską, umiesz porządnie dokopać facetowi, nie tylko psychicznie, ale i fizycznie.
 

 
Nie odzywając się ani słowem tak po prostu westchnęłam. Byłam zażenowana? Tak dokładnie taka byłam, bo ktoś kto mnie oszukał, złamał mi serce, rozdarł na strzępy przyjechał do tego samego kraju co ja. Tylko, ja uciekłam, a Ty wyruszyłeś za mną w pościg. Moje serce nadal było złamane, a rany wciąż otwarte jak i te w sercu tak i te na ciele. Dość często nie dawałam sobie rady z samą sobą. Cięłam się, więc kiedy tylko przyszłam z bandażem do szkoły wychowawca dzwonił do rodziców, którzy mieli mnie w dupie, dla nich liczyła się tylko kasa. Odkąd straciłam Ciebie nie miałam już nikogo. Tak zwyczajnie krok po kroku zamknęłam się w sobie.
- Teraz przepraszasz? Trzeba było to zrobić wtedy kiedy zobaczyłam Ciebie, bez spodni na kanapie z tą rockową zdzirą. Mam nadzieję, że bardzo ucieszyły ją moje łzy i to, że 3 krotnie próbowałam popełnić samobójstwo, gratuluję, rzeczywiście powód do szczęścia jest idealny, nie ma co.
Burknęłam nieco ściszonym tonem w Twoją stronę. Słysząc słowa pana Collinsa pokiwałam głową na nie, a moja mina mówiła ''nigdy w życiu, nie z nim''. Podobnie jak ty poprawiłam się na krześle wzdychając przy tym jak najciszej tylko się dało. Miałam wrażenie, że ta lekcja trwa wieczność. Po kilkunastu najnudniejszych minutach tej lekcji zadzwonił dzwonek. Koniec normalnej szkoły, teraz czas na zajęcia z tańca, coś co uwielbiam! Zwłaszcza, że dzisiaj ja i Jorge przedstawiamy nasz wspólny układ... Uradowana wybiegłam ze szkoły, po drodze do drugiej wstąpiłam do kawiarni po mały koktajl z bananów, który miał mi dodać sił przed treningiem. Miałam nadzieję, że chociaż tam uwolnię się od Ciebie, jednak pomyliłam się i to nieźle. Kiedy weszłam zobaczyłam Ciebie z bukietem kwiatów.Zacisnęłam usta w cieniutką linię obserwując Twój dalszy ruch. Podczas kiedy ja chciałam przejść do sali, w której pewnie czekał na mnie Jorge Ty blokowałeś mi przejście do momentu póki nie chwyciłam bukietu niebieskich róż. Były tak piękne, że aż żal serce ściskał by je wyrzucić. Cóż ktoś musiał. Zaraz po wejściu do sali położyłam je na parapecie zupełnie zapominając co takiego wydarzyło się przed chwilą. Całkowicie oddałam się muzyce. Wszystko było zapięte na ostatni guzik. Kiedy wszedł Pablo przywitaliśmy go ciepłymi słowami i oklaskami. Mężczyzna wnet włączył muzykę i zachęcił nas oklaskami do tańca. Chwyciłam dłoń Jorge i tańczyłam w rytm muzyki. Czułam na sobie Twój wzrok. Już po chwili przeszliśmy do dzisiejszego tematu.Każdy z nas miał za zadanie napisać piosenkę. Ucieszyłam się na samą myśl o tym. Ty najwidoczniej także, bo uśmiech na twarzy miałeś od ucha do ucha, co było niezbyt podobne do Ciebie. Po dłuższej chwili pierwsza lekcja zakończyła się. Wszyscy opuścili salę, zostaliśmy tylko Ty i ja, nikt więcej. Wtedy zbliżyłeś się do mnie i tak bez słów zaraz po położeniu rąk na moje biodra musnąłeś moje usta. Na co ja zareagowałam odsunięciem się i dość mocnym uderzeniem z otwartej dłoni w policzek. Wytarłam dłonią usta wychodząc z salki od tańca.
 

 
Byliśmy razem ponad rok. Kochałem Cię najbardziej jak tylko potrafiłem. Miałem Ci się oświadczyć w Twoje urodziny, ale niestety przyjechała moja była. Znowu omotała mnie wokół palca, a ja jak głupi znów dałem się na to nabrać. Codziennie patrzyłem jak cierpisz, ale nie mogłem zareagować, przechodziłaś obok mnie zakrywając twarz włosami bylebym tylko nie widział Twych łez. Byłem zły na siebie. Pewnego razu kiedy przyszedłem do Twojego mieszkania otworzyła mi obca dziewczyna z informacją, że Ciebie tutaj nie ma. Pierwsze co pomyślałem, to, to, że znów to zrobiłaś, że znów się pocięłaś, tylko tym razem głębiej i już Cię z nami nie ma. Kiedy nowa dziewczyna wpuściła mnie do środka i opowiedziała całą sytuację uspokoiłem się. Byłem jakby to powiedzieć szczęśliwy? Tak byłem, bo miałem pewność, że żyjesz, że mam szansę Cię odnaleźć. Zaraz po wyjściu od niej spakowałem wszystkie swoje manatki i bez żadnego pożegnania tak po chamsku wyleciałem do Twojego kraju. Zacząłem od nowa, wynająłem domek na przyjaznym osiedlu obok mnie były dwie szkoły muzyczna i zwykła. Jutro zaczynałem od zwykłej, nie wiedziałem jeszcze kogo będę miał w klasie. Pełen obaw położyłem się wieczorem około dwudziestej pierwszej, spałem do rana. Śniłaś mi się, znów się uśmiechałaś... Wstałem dość wcześnie rano, ubrałem się, zjadłem lekkie śniadanie i poszedłem do szkoły. Tak jak zawsze spóźniłem się chwilkę, ale wytłumaczyłem się szukaniem klasy. Kiedy już się w niej znalazłem nauczyciel zaczął mnie przedstawiać, lecz ja skupiłem wzrok na tych odwróconych w inną stronę zapłakanych oczach. Wtedy zdałem sobie sprawę, że właśnie mnie zobaczyłaś.Nie chciałem siadać obok Ciebie byś mogła odetchnąć z ulgą, ale niestety byliście liczną klasą, a to miejsce było jako jedyne wolne. Chcą czy nie chcąc zająłem je.
- Majka... Tęskniłem jak cholera. Nie bądź dla mnie taka. Jesteś jedynym powodem dla którego tutaj przyjechałem. Nie chcę byś cierpiała....
Spojrzałem w jej oczy, ale kiedy usłyszałem słowa nauczyciela ''Panie Schmidt, jak się panu Maja Hereida podoba, to proszę się umówić na randkę, ale teraz jest lekcja.'' Speszony poprawiłem się na krześle prostując przy tym plecy
 

 
Rok temu byliśmy jeszcze parą. Mieliśmy świetny kontakt, dobrze się dogadywaliśmy, byłeś tak jakby moim odbiciem, tylko, że męskim. Wiedziałeś czego potrzebuję, umiałeś mnie uspokoić, pocieszyć, rozweselić, ale i zdenerwować. Dobrze wiedziałam, że wszystko co dobre musi się kiedyś skończyć. Póki co nie wierzyłam, że to będzie w naszą rocznicę. Byliśmy ze sobą tak długo, dopóki nie pojawiła się Twoja była i nie zabrała mi Ciebie... Byłam roztrzęsiona, załamana, rozdarta. Potrzebowałam kilku miesięcy by dojść do siebie. W tym właśnie celu wyjechałam za granicę. Zaczęłam od podstaw. Wynajęłam przytulne mieszkanko, zapisałam się do nowej szkoły, a nawet rozpoczęłam karierę muzyczną jako solistka. Chodziłam do dwóch szkół, do muzycznej i do normalniej. Już prawie zapomniałam o Tobie. Pewnego razu w szkole nasz wychowawca powiedział nam, że dojdzie do nas jeden nowy chłopak. Ucieszyłam się na tą myśl, bo pomyślałam, że będzie jakiś przystojny. Kiedy było już po dzwonku ujrzałam Ciebie. Wydoroślałeś, wyprzystojniałeś, zmieniłeś się... Patrzyłam na Ciebie nieco smutnym wzrokiem, aby się nie rozpłakać wbiłam go w ścianę i czekałam aż przejdziemy do tematu lekcji. Kazał zająć Ci miejsce obok mnie, bo jako jedyne było wolne. Bez większego marudzenia przesunęłam się pod okno tak byś miał i swoją przestrzeń. Zaraz po tym jak usiadłeś i wypakowałeś książki wbiłam wzrok w Twoje zielone oczy.
- Znowu się widzimy. Znowu razem w ławce, taka głupia powtórka z rozrywki, nie uważasz?
 

 
Kolejny dzień... Stαrαłαm się jαk tylko mogłαm zαpomnieć o wysokim przystojnym brunecie, lecz nie udαwαło mi się to. Nα jαkikolwiek kαnαł w telewizorku włączyłαm było o nim głośno. W środku czułαm jαk po rαz kolejny pękα mi serce, choć sobie obiecαłαm, że już nigdy nikt mi go nie złαmie, αle jednαk stαło się. Znowu tα sαmα osobα łαmie moje kurchutkie serduszko, to nie jest miłe... Było mi bαrdzo ciężko, jednαk wiedziαłαm, że mαm opαrcie w swoim przyjαcielu Leónie. Bαrdzo go zα to ceniłαm był moim świαtelkiem w tuneleu. Bα, moim skαrbem. (Jutrzejszego porαnkα) Czαs wstαwαć. O nie tylko nie to. Dzisiαj mαm pierwsze zαjęciα w nowej αrtystycznej szkole. Wszystko zαpowiαdαło się bαrdzo fαjnie. Ubrαłαm nα siebie swoją ulubioną bluskę, krótkie spodenki, spαkowαłαm potrzebne rzeczy i wychodząc z domu poszłαm po Elkę, bo chodziłα do tej sαmej szkoły. Cieszyłαm się z tego, poniewαż miαłαm w kimś opαrcie. Obie przyszłyśmy do mojej nowej szkoł w tym sαmym czαsie. Przywitαłαm się grzecznie ze wszystkimi, spostrzegłαm nαgle Jαmesα. Zmrużyłαm oczy biorąc bαrdzo głęboki oddech. Nie miαłαm zαmiαru psuć sobie pierwszego dniα w szkole z jego powodu. Siαdαjąc nα łαweczce przed sαlką czekαłαm nα Leónα, który podchodząc do mnie mimowolnie się uśmiechnął.
- Cześć.
Powiedziαłαm nαjpierw z delikαtnym uśmiechem, lecz już po chwili zαmienił się on w bαrdzo szeroki, αle i uroczy uśmieszek.
- No cześć, Ninα.
Wyszeptαł León tuląc mnie do siebie. Cmoknął mnie też w głowę, αle to chybα z przyzwyczαjeniα. Tuląc się do siebie weszliśmy do sαli, nα zαjęciα muzyczne. León miαł αkurαt występowαć, α Jαmes do mnie podszedł.
- Ninα, musimy porozmαwiαć. Czemu mnie unikαsz?
- Nie Jαmes, my wcαle nie musimy rozmαwiαć. Nie będę Ci się tłumαczyć, bo tłumαczy się winny, α jα nic nie zrobiłαm, w przeciwieństwie do Ciebie... Twojα lαsiα już wie?
Mruknęłαm pod nosem pαtrząc jαk odchodzi. W końcu w spokoju mogłαm skupić się nα występie Leónα, który śpiewαł wprost niesαmowicie. Nαgle usłyszαłαm swoje imię i prośbę bym mu pomogłα śpiewαć Voy Por Ti. Nie dαłαm się prosić, wstαłαm z krzesłα i zαczęłαm śpiewαć rαzem z nim. Wszyscy się nam przyglądali, podobało mi się śpiewanie wraz z Leónem. Nawet nauczycielka mnie pochwaliła. Dumna usiadłam znów na swoje miejsce obok przyjaciela, za nami siedział James, jakoś tak nagle się zmył... Po kilku godzinach zajecia się skończyły. Leoś wsiadł do samochodu brata i wraz z nim odjechał do domu zostawiając mnie pod studio. Wsadziłam kilka rzeczy do swojej szafki, odwróciłam się, a tam kto? No oczywiście pan, który uczepił się mnie jak rzep psiego ogona, nadal nie rozumiałam czego on tutaj chce.
- Nina, daj mi się wytłumaczyć!
Chłopak złapał mnie za ramiona spoglądając mi w oczy, przybliżył się tak jakby chciał mnie znów pocałować. Odepchnęłam go delikatnie.
- James, idź już do swojej dziewczyny, na pewno martwi się gdzie jesteś. Spokojnie nie powiem jej o niczym co się wtedy stało, a teraz przepraszam, ale będę iść, strasznie mi niedobrze.
Złapałam się za brzuch i wybiegłam ze szkoły. Oddychałam głęboko starając się dojść do domu. Ten upał mi w tym nie pomagał. Wtedy jeszcze nie wiedziałam co mi jest, sądziłam, że to tylko zwykłe zatrucie pokarmowe, ale przecież jadłam tylko kanapkę z serem i pomidorem. W pól godziny doszłam do domu. Wbiegłam do łazienki zwróciłam swój ostatni posiłek. Przeniosłam się do swojego pokoju i zadzwoniłam po Elę. Wkrótce dziewczyna była u mnie.
- Cześć.
Powiedziała siadając obok mnie.
- Hej.
Uśmiechnęłam się lekko.
- Co się dzieje?
- Strasznie mi niedobrze, nie wiem co się dzieje.
- Nina, nie chcę Cię straszyć, ale mam do Ciebie pytanie, wtedy, no wiesz w tą noc, co spędziłaś z Jamesem zabezpieczaliście się?
Momentalnie nie wiedziałam co mam powiedzieć. Totalnie mnie zatkało. Przetarłam rękoma twarz nie dowierzając, co jeśli Elka ma rację i jestem z nim w ciąży?
- Niemożliwe...
- Możliwe, masz tutaj ode mnie test ciążowy, kupiłam go idąc do Ciebie, od początku to podejrzewałam...
Ela wręczyła mi test, a ja od razu poszłam do łazienki. Wyjęłam go z opakowania, postępowałam zgodnie z instrukcją, a następnie odłożyłam go na szafeczkę i czekałam na wynik. Strasznie się denerwowałam, co by było gdyby jednak...? Po upłynięciu 15 minut sprawdziłam jego wynik. Wynik był pozytywny, cholera jasna, dlaczego nie wcisnęłam mu wtedy żadnego zabezpieczenia.... Rozpłakałam się schodząc po schodach w dół z testem w ręku. Usiadłam koło Elki podając jej test.
- Ela... Co ja teraz zrobię?
Zapytałam przez łzy licząc, że mi coś podpowie.
- Chyba nie masz wyboru będziesz musiała je urodzić.
- Kiedy ja nie chcę chodzić z brzuchem, nie z jego dzieckiem. On ma dziewczynę, która nie ma nawet zielonego pojęcia, że ją zdradził.
Przetarłam dłońmi twarz, nagle usłyszałam dzwonek do drzwi. Podeszłam do nich ocierając łzy otworzyłam je nie myśląc nawet kto tam może być po drugiej stronie i tu popełniłam błąd. Znowu James... Tym razem wpuściłam go do środka.
- Co się stało, czemu płaczesz?
Złapał mnie za nadgarstki, wtedy ja spojrzałam w jego oczy, kolejny błąd. Teraz jeszcze bardziej się rozpłakałam.
- Muszę Ci coś powiedzieć, chociaż lepiej będzie jak sam to zobaczysz...
Przełknęłam głośniej ślinę ciągnąc go w stronę stolika, na którym leżał mój test ciążowy. Ela postanowiła sobie pójść i zostawić nas samych. Wzięłam go do ręki i pokazałam chłopakowi.
- Jestem z Tobą w ciąży.
Zaszlochałam głośno chowając twarz w dłonie.
- I to jest takie straszne?
Spojrzał na mnie z niedowierzaniem.
- Tak, bo ja... Ja nie chcę mieć tego dziecka, nie chcę rozumiesz? Nie mam zamiaru rozwalać Ci życia, nie chciałam Ci nawet z początku tego mówić, ale sumienie by mnie zżarło.
- Nina, zastanów się co ty wygadujesz! Przecież nie zostawię Cię samej z tym dzieckiem! To jest tak samo mój jak i Twój błąd.
Przysiadł się obok mnie i wtulił mnie w siebie, wtedy po raz pierwszy od dłuższego czasu przytuliłam go najmocniej jak się dało mocząc mu łzami szyję. Zupełnie nie miałam pojęcia jak sobie z tym poradzę. Wszystko zawaliło mi się na głowę, w dodatku dziewczyna Jamesa ciągle do niego wydzwaniała, chciała się z nim spotkać, więc musiał szybko ode mnie pójść. Zostałam sama, z spuchniętymi oczami. Głowa strasznie mnie bolała, ale to pewnie od tej całej histerii. Poszłam zaszyć się w jednym z kątów swojego pokoju, lecz już po krótkim czasie zasnęłam, nie zastanawiając się już nad niczym.
 

 
Całkiem niedawno przyjechałam do L.A. Byłam z siebie dumna, ponieważ spełniłam tym przyjazdem swoje marzenie. Przy okazji przypomniała mi się moja stara i pierwsza młodzieńcza miłość. James Maslow z zespołu BTR. Długo nie mogłam się pozbierać po waszym zerwaniu. Kiedyś byłam taka delikatna i krucha, ale nie teraz. Teraz jestem twarda, umiem powiedzieć nie. Jestem niegrzeczną dziewczynką, za którą każdy się ogląda. Mniej więcej chciałam uświadomić przystojnemu brunetowi ile stracił zostawiając mnie dla pierwszej lepszej lafiryndy. Nie obchodziło mnie już nic, byłam strasznie obojętna. (...) Pewnego poranka postanowiłam pójść biegać. Lubiłam, to robić, ponieważ mogłam wyładować całą swoją złość na nogi. W tym celu poszłam na siłownię. Przebrałam się i od razu wskoczyłam na bieżnię. Włączyłam tempo na maxa, włożyłam słuchawki do uszu i zaczęłam ćwiczyć. Widziałam jednak, że każdy chłopak się na mnie patrzy. Po chwili przyszedł tam też mój były chłopak, James. Nie mógł uwierzyć, że Cię widzi, był w szoku. Zaśmiałam się tylko pod nosem podgłaśniając muzykę. Czułam jego wzrok na swoich pośladkach i piersiach. Tak jak zawsze... Po upłuwie piętnastu minut zeszłam z bieżni, a ten podszedł do mnie.
- Czego chcesz?
Zapytałam spoglądając w jego oczy,a ten w tym momencie złapał mnie za biodra i chciał mnie pocałować, lecz strzeliłam mu z otwartej dłoni w policzek i odeszłam. Ubrałam się szybko, nie chciałam by pobiegł za mną i dowiedział się gdzie teraz mieszkam. Nadal miałam do niego żal o to co mi zrobił jakiś czas temu. Nie zatrzymywałam się ani na chwileczkę, szłam przed siebie nie odpowiadając nikomu na żadne pytania. W końcu doszłam do domu. Czułam,że, to najlepsze co mogłam zrobić. Po chwili ktoś zapukał do moich drzwi.
- Kto tam?
Spytałam nim je otworzyłam, modliłam się by to nie był on tylko moja wspaniała przyjaciółka Ela.
- To ja, Ela.
Dziewczyna uśmiechnęła się przez szybkę, a ja jej otworzyłam i wpuściłam ją do środka.
- Nie uwierzysz co ten frajer dzisiaj chciał zrobić.
- Co takiego? Opowiadaj.
- No dobrze. Byłam sobie na siłowni, no wiesz pobiegać troszkę. Tak jak zawsze James też tam przyszedł, zaczął gapić się na mój tyłek i cycki, ale to nie nowość. Po piętnastu minutach skończyłam biegać. Ten do mnie podszedł, położył mi ręce na biodrach i pochylił się do całusa...
- Ou, a ty co zrobiłaś?
Ela zapytała z nutką nadzieji, że jednak dałam się cmoknąć, ale było zupełnie inaczej.
- Strzeliłam mu z liścia w twarz, wybiegłam z salki, przebrałam się i przybiegłam do domu.
Spuściłam wzrok przytulając się do Eli.
- Oj Nina...
Przyjaciółka zasmiała się tuląc mnie.
- Chodź, pójdziemy na zakupy, a potem na imprezę!
Pociągnęła mnie za dłoń i tym samym wyprowadziła z domu. Zamknęłam za sobą drzwi i obie wsiadłyśmy do jej samochodu. Po piętnastu minutach byłyśmy w centrum handlowym. Weszłyśmy do naszego ulubionego sklepu i zaczęłyśmy przebierać w bluzkach i króciutkich spodenkach. Dla siebie znalazłam taką niebieską koszulę w stylu ombre http://img.szafa.pl/ubrania/1/014617907/1366041826/koszulki-ombre.jpg, a Ela http://urstyle.pl/site_media/przedmioty/hmprod_118.png. Potem poszłyśmy na dział spodenek. Dla siebie znalazłam to: http://img.szafa.pl/ubrania/1/013464771/1358346949/spodenki-jeansowe-ombre-diy.jpg, a Eli nie chciało się szukać. Po tym zapłaciłyśmy i pojecha łyśmy do mnie. Ubrałam koszulę, spodenki, a pod spodenki pończochy. Zrobiłam mocny make-up, przyjaciółka tak samo, a potem wyszłyśmy z domu do klubu. Od razu na wejściu dostrzegłam bruneta zabawianego przez swoją kolejną nawiną, blond lasię. Nie liczyło się to dla mnie. Poszłam sobie po drinka gubiąc Elkę gdzieś w tłumie. Nagle poczułam czyjeś usta na swej szyi. Wiedziałam czyje.
- James....
- Nina.
Odpowiedział chłopak unosząc brwi. Obrócił stolik tak, że byłam przodem do niego.
- Czego chcesz?
- Znowu, to pytanie. Znowu dasz i w ryj?
Był już lekko pijany, dlatego też, przejechał dłonią po moim udzie wjeżdżając pod szorty.
- Idź sobie, po co do mnie podeszłeś? Masz tamtą blondi. Oj zobacz, chyba złamał się jej paznokieć, leć ją pocieszyć.
Zaśmiałam się pod nosem odwracając od niego wzrok. Uniosłam kieliszek do ust.
- Wasze zdrowie!
Śmiejąc się wypiłam piątego drinka, dopiero po nim poczułam, że już jestem lekko na fazie.
- Ale jesteś zazdrosna i gorąca. Lubię to.
Wyszeptał mi na ucho zgryzając je. Przysiadł się book i pił ze mną kolejne drinki z czasem atmosfera sama się rozładowała wiadomo jak, to po alkoholu. Byłam już kompletnie pijana, jednak trzymałam się dość dobrze na nogach tak samo jak on.
- Chodź gdzieś ze mną, dawno Cię tam nie było.
Bez wahania zgodziłam się z nim pójść. Mój charakterek na chwilę zniknął. Nie obchodziło mnie, to gdzie teraz idziemy. Miała być zabawa.
Po chwili znaleźliśmy się u niego w domu. Zaczęło się niewinnie w salonie, aż tu nagle wyskoczył z namiętnymi pocałunkami i chwytaniem za pośladki. Zgryzłam tylko dolną wargę. Weszliśmy do sypialni. Popchnęłam go na łóżko, a następnie ściągnęłam z niego jego koszulę. Zaczęłam składac miliony drobnych pocałunków na jego torsie. Nagle role się odmieniły. Byłam pod nim. Szybko poradził sobie z moją koszulą i stanikiem, O dziwo go nie popsuł. Również byłam przez niego obdarowywana pocałunkami. Zsunęłam z niego jego spodnie, ten zrobiła tak samo. Delikatnie tylko dotknęłam jego członka, a ten od razu się wybrzuszył. Nie czekał dłużej. Ściągnał ze mnie majtki, a z siebie bokserki i wszedł we mnie bez ostrzeżenia. Trochę zabolało , ale wbiłam pazurki w jego plecy, więc ból się wyrównał (xd). Mój oddech przyśpieszał z sekundy na sekundę. Serce waliło jak szalone. (...) Po upojnej nocy spędzonej z chłopakiem nastało rano. Obudziło nas pukanie do jego drzwi. Szybko się ubrał i pobiegł nakazując mi tu zostać. Jak się okazało była to jego dziewczyna. Ona jeszcze nie wiedziała co zrobił tej nocy.... Ubrałam się szybko. Chciałam zejść na dół, ale słyszałam, że jeszcze ją spławia. Po chwili sobie poszła, a ten przyniósł do góry śniadanie.
- Cześć.
Powiedział w moją stronę, zgryzając dolną wargę i drapiąc się po głowie.
- No cześć, nie chcę śniadania, będę się zbierać. Udajmy, że naszej nocy nie było, ok?
Uśmiechnęłam się delikatnie i wyszłam z jego domu. Wyłączyłam telefon nie chciałam z nikim rozmawiać. Zaszyłam się w domu i przesiedziałam tam cały dzień...
 

 
Dzisiaj od samego rana chodzę jak na szpilkach , ponieważ zadzwoniła do mnie moja menagerka w sprawie roli w filmie ' Newton High ' . Zaczęłam skakać z radości jak dowiedziałam się , że szukają dziewczyny w moim typie . Był tylko jeden jedyny problem , zdjęcie odbywały się w LA dokładniej przy hotelu Palm Woods . Z początku myślałam , że mój tata mnie nie puści , jednak pomyliłam się ucieszył się razem ze mną . Pomógł mi się spakować i pojechał na lotnisko .
- Powodzenia córciu - Szepnął przytulając mnie do siebie . Pogłaskał mnie po głowie i wpuścił do samolotu . Uśmiechnęłam się jeszcze po raz ostatni do niego i zajęłam swoje miejsce zapinając pasy . Założyłam słuchawki na uszy i czekałam aż wystartujemy (... ) Dosłownie przed chwilą przylecieliśmy do LA . Na całe szczęście na miejscu czekała na mnie menagerka . Zaprowadziła mnie do hotelu gdzie zostawiła mnie pod opieką recepcjonisty wyjaśniając mi , że mam teraz czas jak najbardziej przeznaczony dla mnie na to by się zapoznać z sąsiadami . Bardzo się ucieszyłam , bo na pewno ludzie są tu przewspaniali . Podeszłam do stanowiska kierownika , ale nikogo tam nie było . Po chwili moim oczom ukazał się idący tyłem tęgi mężczyzna .
- Kendall , czy to znowu ty ? - Zapytał tak jakby ten biedny chłopak mu coś zrobił , czyli zapytał narzekająco .
- Nie , to nie Kendall . Jestem Josephine Marie Taylor - Wysunęłam ku mężczyźnie dłoń , ale ku mojemu zdziwieniu nie chwycił jej . Zamiast tego wysunął w moją stronę klucz do drzwi . skrzywiłam się i wzięłam ten przedmiot od faceta . Ruszyłam w stronę windy , a z widny poszłam do swojego pokoju . Otworzyłam sprawnie drzwi i weszłam do środka . Rozejrzałam się , ale za bardzo nie było co podziwiać no może widok z okna na basen , który był po prostu nie ziemski . Rozpakowałam swoje rzeczy , zabrałam ze sobą strój na basen i zeszłam na dół wraz z ręcznikiem . Przy wejściu na basen potrąciło mnie trzech chłopaków. Upadłam na ziemię . Po chwili znalazł się przy mnie pewien przystojny blondyn . Ja nadal leżałam na ziemi . On natomiast uśmiechnął się do mnie szeroko i pomógł mi wstać .
- Strasznie przepraszam Cię za moich kolegów nieźle im się dostanie . Jestem Kendall Francis Schmidt - Chłopak wysunął ku mnie swą prawą dłoń i puścił mi prawe oczko . Odwzajemniłam jego uśmiech i uścisnęłam jego dłoń .
- Bardzo miło mi Cię poznać ja jestem Josephine Marie Taylor , ale wolałabym jakbyś mówił mi po prostu Jo lub Josia . - Zgryzłam swoją dolną wargę , a po chwili weszliśmy razem na basen . Jego kolegom najwidoczniej zrobiło się głupio , gdy zobaczyli że potrącona przez nich dziewczyna właśnie wchodzi z ich blond kolegą . Usiadłam wraz z Kendallem na leżakach przy basenie .
- A więc jesteś nowa , prawda Josiu ? - Zapytał chłopak patrząc na mnie pobłażliwym wzrokiem .
- Tak masz rację - Uśmiechnęłam się szeroko patrząc na wodę w basenie .
- Hm , idziemy popływać ? - zapytałam z niebywałym entuzjazmem .
- Oczywiście - Odpowiedział Kendall po czym wziął mnie na ręce i oboje wskoczyliśmy do wody . Już czułam się tu jak w domu , ciekawa byłam co będzie dalej . Miałam nadzieję , że wszyscy przyjmą mnie tak dobrze jak on . Nie pomyliłam się co do tego . Jego koledzy widząc jak się świetnie bawimy dołączyli do nas , przeprosili mnie za te całe zamieszanie przy drzwiach i zaczęli mnie chlapać razem z Kendallem . Śmiałam się i próbowałam się bronić jednocześnie . Po chwili któryś z nich pociągnął mnie ze sobą na dno i pocałował w policzek .Nie miałam zupełnie pojęcia kto to był , ale potem dowiedziałam się , że był to Kendall . (...) Po chwili zrobiło mi się chłodno , wyszłam z basenu i poszłam się ogrzać przy basenowym ognisku . Widząc , że tam idę Kendall poszedł za mną o dosiadł się obok .
- Wiesz co ? - Zapytałam patrząc na chłopaka , który okrył mnie swoim ręcznikiem .
- co ? - Zapytał śmiejąc się delikatnie .
-Strasznie się cieszę , że Cię poznałam . - Uśmiechnęłam się do niego szeroko całując go w policzek . W tej chwili byłam pewna , że nie żałuję tego , że tutaj przyjechałam .
 

 
Od teraz na blogu pojawi się zupełnie nowe opowiadanie
 

 
Cały czas po głowie łaziło mi tamte wspomnienie . Miałam ochotę , aby ktoś zrobił mi pranie mózgu . Wszyscy chcieli wszystko wiedzieć , ale ja nie chciałam nic mówić , ponieważ wraz z mową wspomnienia wróciłyby w trybie natychmiastowym . Tomek jak się okazało był typową gwiazdką . Jak coś zagraża jego karierze od razu to rzuca i zajmuje się tylko nią , a ja byłam jego kolejną ofiarą . No ,ale jak to facet . Poznać , rozkochać , zostawić . To było typowe zachowanie . Od samego rana moje koleżanki wydzwaniały do mnie niby zmartwione , a tak na prawdę chwaliły się tym , że z nim pogadały . Nie miałam ochoty widzieć się dzisiaj z nikim . Chciałam być po prostu sama jak ten palec . Ubrałam się i tak bez słowa ani śniadania zabierając potrzebne rzeczy wyszłam z domu . Nałożyłam słuchawki i słuchając muzyki ruszyłam przed siebie . Po jakimś czasie doszłam na miejsce . Było to strasznie malutkie jeziorko gdzie pływały łabędzie . Wyciągnęłam z torby swój notatnik plus ołówek i zaczęłam rysować wpatrując się w piękną , niebieską , niezanieczyszczoną wodę . Tutaj było jedyne miejsce gdzie mogłam choć raz o nim zapomnieć . Nikogo tutaj nie było . Dlatego uwielbiałam tutaj przychodzić . Nigdy jednak nie przyprowadzałam tutaj swojego taty czy młodszego b rata Nicholasa . Nie chciałam , aby ktoś odkrył tak wspaniałe miejsce i je zniszczył . Jednak po chwili mój spokój został przerwany . Nawet tutaj zbiegli się paparazzo . Pokręciłam głową i schowałam się między skałkami . Dopóki sobie stąd nie poszli stałam tam . Miałam nadzieję , że ten Tomek szybko opuści Maltę . Po chwili ktoś zadzwonił do mnie na telefon . Na wyświetlaczu pisało ' Nr Prywatny ' więc odebrałam .
- Halo ? -zapytałam
- Kati słuchaj jest mi źle z tym , że się tak zachowa... - nie dokończył ponieważ odłożyłam słuchawkę . Siadłam z powrotem na skale , zwijając się w kłębek zaczęłam myśleć . Jak wszyscy wiedzą nie idzie mi to za dobrze więc po chwili przestałam . Zeszłam ze skał i powoli szłam na plażę , a z plaży poszłam do domu Carli . Przywitałam się z nią i poszłam do jej pokoju , gdzie czekała reszta naszych koleżanek . Dziewczyny usiłowały mnie pocieszyć . Coś tam im się udało , bo po pewnym czasie zaczęłam wydurniać się wraz z nimi . To był pierwszy raz od tamtego zdarzenia kiedy się tak śmiałam . Jeszcze nigdy nie miałam lepszego humoru . Gdy skończyłyśmy się śmiać włączyłyśmy telewizję . Przez ani jedną sekundę nie myślałam o Tomaszu Maliku . W tym momencie liczył się tylko i wyłącznie nasz babski wieczór . Śmiechy , obgadywanie gwiazd i tym podobne ... Nasze pogaduszki przerwał dzwonek do drzwi . Carla podbiegła do nich i bez słowa otworzyła je . Nic nie mówiła tylko poprosiła abym się ubrała i podeszła do drzwi po czym otworzyła je . Głupia ja posłuchałam się jej . Carla wiedziała , że to Tomek . Pokręciłam głową i zaciskając zęby spojrzałam na chłopaka . Nie odezwał się nawet słowem tylko zabrał mnie to samochodu zatykając mi usta . Związał mi oczy i zakleił taśmą usta . Zapiął pas i ruszył z miejsca . Nie zdziwiłam się , że postanowił zakleić mi usta . Wielu z nauczycieli również miało to w planach . Nick kompletnie nie szło zobaczyć więc postanowiłam nie męczyć się i poszłam spać . Chłopak przykrył mnie swoją bluzą i pocałował w czółko . Czując jego usta próbowałam zgryźć dolną wargę . Po chwili byliśmy już na miejscu . Wyciągnął mnie z samochodu po czym delikatnie zaczął rozklejać mi usta . Kilka razy tupnęłam noga z bólu jaki mi tym zadawał . Po chwili rozwiązał mi także oczy . Spostrzegłam czerwony koc , a wokół niego czerwone płatki róż i świeczki . Uśmiechnęłam się pod nosem i spojrzałam na niego .
- Co to ma znaczyć ? Podobno Twoja kariera jest ważniejsza - pokręciłam głową patrząc na niego . Chłopak wykorzystał moment , że stoję tak blisko . Podszedł do mnie położył mi palec na ustach i szepnął .
- Cii , za dużo mówisz . - musnął moje usta po czym zaprowadził mnie na koc . Usiadłam i czekałam na to co wydarzy się dalej . Czekałam tylko , aż zjawią się dziennikarze . Po chwili chłopak wziął do rąk gitarę i zaczął śpiewać piosenkę 'What You Mean To Me ' . Słysząc jego głos zaraz na miejscu zjawiły się jego fanki no i oczywiście pijawki zwane dziennikarzami . Tomek nie chciał aby teraz mu ktoś przerwał , chwyciła mnie za rękę i śpiewał dalej patrząc mi prosto w oczy .
- Kati ja bardzo przepraszam . - uśmiechnął się do mnie szeroko po czym wziął mikrofon .
- Kati Clark jest najwspanialsza dziewczyną jaką kiedykolwiek poznałem . To ona uświadomiła mi jaki na prawdę jestem . To co , że sławni nie powinni zadawać się z innymi jak nie ze sławnymi , kiedy Ci nie sławni są najlepsi ? - powiedział po czym przytulił mnie do siebie mocno , a ja zaczęłam płakać .
- Przeprosiny przyjęte - powiedziałam po czym pocałowałam go .
- Tak się cieszę - szepnął mi na ucho po czym wziął na ręce i zakręcił wokół własnej osi . Nadal byłam w szoku , że to właśnie dla mnie chce się aż tak bardzo starać i zmienić ...
 

 
Dzisiaj rano na śniadaniu nie byliśmy w komplecie . Mianowicie brakowało Tomka . Chłopak dostał wcześnie rano telefon w sprawie jego płyty . Ubrał się i pojechał . Zaczęłam się martwić co się takiego stało . Przez myśl przychodziło mi nawet to , że to mogło być przeze mnie . Tą jak to ujęli ' Farbowaną szatynkę z okładki ' . Tylko nikt się nie liczył z moim zdaniem , że ja mam uczucia . W telewizji było pełno plotek o nas . Z jedną to nawet już przegięli . Napisali , że Lux to niby moja i Tomka córka . Miałam tego dość . (...) Po trzech godzinach chłopak wrócił do domu cały zdezorientowany . Kompletnie nie wiedział co ma robić . Jednak jednego był pewien wyprowadzał się i kazał mi powiedzieć w mediach , że nigdy go nie znałam a, a te zdjęcia to fotomontaż .
- Masz to zrobić , od tego zależy moja kariera . - powiedział poważnym głosem pakując swoje rzeczy do walizek .
- Jak to ? - spojrzałam na niego a ten po prostu szturchając mnie ramieniem wyszedł . Wybiegłam za nim , ale niestety już było za późno . Przed drzwiami spotkałam tylko dziennikarzy z mikrofonami .
- Kati opowiedz nam jak to jest z Tobą i Tomkiem . - dziennikarze podstawili mi mikrofon do ust . Wzięłam go od nich i spełniłam wolę chłopaka .
- Nigdy nie poznałam Tomasza Malika , to wszystko było jednym wielkim kłamstwem . Nie wiem jaki jest na prawdę . Wydawało mi się , że jednak ma serce ... - powiedziałam po czym zaczęłam płakać . Oni byli jak pijawki chcieli wszystkiego więcej . Więcej informacji , więcej szczegółów . Miałam już tego wszystkiego dość . Zadzwoniłam do taty i powiedziałam , że chcę już do niego . Tata zgodził się bezproblemowo . Pobiegłam do swojego pokoju spakowałam wszystkie swoje rzeczy i ruszyłam na lotnisko słuchając piosenki ' Hero ' . Cały czas po mich policzkach spływały łzy . (...) Po kilku godzinach doszłam w końcu na lotnisko . Oddalam swój bagaż i zaraz po tym wsiadłam na pokład . Ubrałam słuchawki i zasnęłam zaraz po starcie . (...)Nareszcie jestem na Malcie . Kochałam tutaj spędzać wakacje . Tutaj mogłam zapomnieć o tym , że wszyscy mają mnie za oszustkę . Jedyną rzeczą której teraz pragnęłam to to , żeby wszyscy dali mi już święty spokój co do Tomka . Fakt bardzo mnie to bolało , ale chciałam zapomnieć . wierzyłam , że kiedyś w końcu usłyszę upragnione słowa przepraszam z jego ust . W tym momencie zachował się jak małe dziecko , któremu właśnie została odebrana zabawka . Mianowicie wiedziałam dlaczego się tak zachował . Nie dowiedziałam się tego od niego tylko z prasy i mediów . Poszło o jego kontrakt i udział w filmie. Najwidoczniej dla niego była ważniejsza jego sława niż ja . No , ale co ja sobie myślałam . Zwykła dziewczyna i gwiazda a raczej diva . Teraz zachował się gorzej niż te panienki z Reality Show . Gdy dotarłam do domu weszłam do swojego pokoju i oczywiście zaczęłam się rozpakowywać . W domu byłam tylko ja no i Monica nowa żona taty . Przywitałam się z nią , przebrałam się w strój kąpielowy i wraz z przyjaciółkami ruszyłam na plażę , gdzie jak zawsze musiała wręcz czekać na mnie jakaś nie miła niespodzianka . To znowu ten cholerny Tomek . Na jego widok posmutniałam i poszłam sobie od nich gdzieś daleko . Nareszcie znalazłam swoje miejsce pośród skał , gdzie spędziłam resztę swojego czasu myśląc ile bym dała aby go nie poznać ...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Gdy wróciliśmy do swoich pokoi okazało się ,że nagle zjechała się do nas rodzina i muszę się przenieść do Tomka . Wcześniej pewnie powiedziałabym nie , ale teraz skoro się dogadujemy chętnie się do niego przeniosłam . Nie zabierałam ze sobą wszystkich swoich rzeczy tylko kilka . Przynajmniej będę miała pretekst by zajrzeć do nich czy wszystko okey . Skoczyliśmy jeszcze szybko do piwnicy po materac i przytachaliśmy go na górę po czym napompowaliśmy . Zawsze na nim spałam , gdy przyjeżdżała do nas rodzinka . Poszłam do łazienki , wykąpałam się i wróciłam do pokoju .
- Tomek łazienka wolna ,jak chcesz to radziłabym się pospieszyć - oznajmiłam odkładając swoje ubrania na bok .
- O super , dobra już pędzę - odpowiedział chłopak i szybkim krokiem ruszył ku łazience .
usiadłam na łóżku i jak to ja standardowo zaczęłam rozmawiać przez Skypa z koleżanką Trini , która nie mogła się już doczekać aż przylecę na Maltę . Również już tylko na to czekałam . Nie to , że w UK było mi źle , ale chciałam też zobaczyć się z tatą i Nicholasem . Uspokoiłam ją mówiąc , że jeszcze parę dni i matka pewnie będzie miała mnie dość tak jak co roku , więc nie długo przyjadę , a raczej przylecę samolotem . Wszystkiemu przysłuchiwał się Tomek . Znał moją mamę jakiś czas i wiedział , że jest do tego zdolna .
- Nawet jeśli Cię tam wyśle nie zapomnę o Tobie - szepnął cicho chłopak .
- To miłe Tomuś , ale czy możesz nas zostawić ? - zapytałam i zamknęłam mu drzwi przed nosem .
Chłopak znowu poszedł do łazienki . Gdy brał prysznic śpiewał piosenki . Przed jedną powiedział nawet ' Dla Kati ' była to wtedy jego piosenka ' Hero ' również ją uwielbiałam tak samo jak StarStruck . Po 45 minutach zakończyłam rozmowę z Tini . Odłożyłam laptopa na miejsce i położyłam się na materacu . Po chwili wszedł do pokoju Tomek .
- Hej królewno śpisz ? - zapytał półszeptem patrząc na mnie .
- Nie nie śpię bo co ? - zaśmiałam się złośliwie .
- To zacznę inaczej . Halincia śpisz ?! - zapytał Tomek odgrywający Ferdynanda Kiepskiego . Słysząc jego zmieniony głos wybuchnęłam śmiechem .
-No nie śpię ,a bo co ? - zapytałam jak Halincia po czym chłopak dołączył do mojego śmiechu .
- Chodź nie będziesz na tym materacu spać - powiedział podnosząc mnie z materacu i niosąc na łóżko
- Ale tam mi nawet wygodnie było - zaśmiałam się , a po chwili leżałam obok niego w łóżku . U niego było zdecydowanie wygodniej niż u mnie na tamtym starym i zflaczałym materacu . Chwilę jeszcze pogadaliśmy , ba chwilę gadaliśmy chyba do 2 w nocy . Nasza rozmowa polegała na ciągłym śmiechu z tego , że wtedy chciałam go zatłuc patelnią . Nie miałam pojęcia co go tak w tym bawiło . Zza ścian dobiegły głośne śmiechy . Ja i Tomek tylko słuchaliśmy ich śmiechu , niekiedy sami zaczęliśmy się śmiać , ale to tylko i wyłącznie z nich . Moja ciotka tak jak zawsze rozkręcała imprezkę . W sumie poszliśmy spać o wpół do czwartej . Byłam bardzo zmęczona więc spałam do 10 godziny . Gdy się obudziłam Tomek też się obudził .
- Dzień dobry - uśmiechnęłam się szeroko i spojrzałam na niego .
- No hej Halincia - chłopak pomachał mi ręką śmiejąc się .
- Ferdynandzie Kiepski , bo spotkamy się u adwokata ! - pogroziłam mu palcem po czym wstałam z łóżka . Wyszłam do łazienki . O dziwo weszłam tam jako pierwsza . Dzisiaj miało być gorąco no więc wybrałam najprzewiewniejsze ubrania i założyłam je na siebie . Zeszłam na dół i zaczęłam szykować śniadanie dla mnie i dla chłopaka . Dużo się zmieniło od tamtego czasu gdy uznałam go za ' Pana Gwiazdę ' . Nawet raz poczułam , że chyba znaczy dla mnie coś więcej ...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Tym razem nie wstałam jako pierwsza tylko jako ostatnia . Ubrałam się i zeszłam na dół gdzie czekało na mnie śniadanie . Usiadłam obok Tomka i zaczęłam jeść .Po tym co wydarzyło się wczoraj na plaży miałam lepsze zdanie o naszym gościu . Już nie będę myślała o nim jako o ' Panie Gwieździe ' teraz będę starała się patrzyć na niego tak jak on chciał czyli tak jak na normalnego chłopaka . No może trochę nie ,bo przeważnie innych mam w nosie , a po uratowaniu mnie przed śmiercią nie mogłabym być dla niego taka wredna . Mimo to czułam , że on ma w tym własny interesik . Nie przeszkadzało mi to , w końcu przysługa za przysługę . Co jakiś czas zerkałam za okno . Nagle do jadalni wszedł Sebastian z gazetą w ręku .
- No młodzi zgadnijcie jaka jest teraz nowa najgorętsza para w UK - zaśmiał się złośliwie , a ja z Tomkiem popatrzeliśmy na gazetę , a tam nasze wczorajsze zdjęcie z plaży . Otworzyłam szeroko oczy i spojrzałam na niego . Po chwili ktoś zapukał do drzwi . Podeszłam do nich i otworzyłam je . Jak się okazało były to wściekłe fanki Tomka . Szybko zamknęłam drzwi i wróciłam do stołu prosząc chłopaka na słowo . Chwyciłam go za rękę i zaprowadziłam do ogrodu .
- Tomek , oni wrzucili nasze zdjęcie - powiedziałam nieco przestraszonym głosem .
- No to co ? - opowiedział mi beztrosko .
- Jak to ' no to co ? ' , a co teraz będzie z Twoją karierą ?
- Masz rację , ale to już zostaw mi - Tomek pocałował mnie w czoło i z powrotem weszliśmy do środka . Postanowiliśmy dzisiaj wybrać się razem na miasto . Weszłam na chwilkę do swojego pokoju spakowałam wszystko co potrzebne i czekałam już tylko na niego . Trwało to dosyć długo więc zgadłam , że znowu okupuje mi łazienkę . Zaśmiałam się i podeszłam do niego pod te pomieszczenie .
- No siema wiedziałam gdzie Cię znajdę - poruszyłam zabawnie brwiami po czym wraz z nim wyszłam z domu . Najpierw postanowiliśmy udać się do kina . Kupiliśmy bilety na najstraszniejszy film po czym poszliśmy po popcorn i colę . Po chwili weszliśmy do sali , zajęliśmy miejsca i zaczęliśmy oglądać . (...) Po kinie poszliśmy do lodziarni . Zamówiliśmy dwa lody o smaku śmietankowym i ruszyliśmy na spacer po plaży .
- Wiesz co , nie jesteś wcale taki zły - oznajmiłam jedząc loda .
- No proszę , a myślałem , że się tego nie doczekam - zaśmiał się złośliwie .
- Chodź zaniosę Cię do domu . Wskakuj na barana - pokazał na swoje plecy . Wedle jego rozkazu wskoczyłam mu na plecy . Jednak do domu wróciliśmy dopiero 4 godziny później ...

TEN ROZDZIAŁ DEDYKUJĘ LUCY I ALIE ♥
  • awatar I Want Die .: KOCHAM JUŻ TO OPOWIADANIE *.* FCFHCFHJNVHCC
  • awatar Natalie ;#: kocham to czytać cnie *0* jdxbdbxjsksdhsjddbddjdbdbduwjejddjsbddjd *.*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wstałam o 8.00 . Wszyscy jeszcze spali , a znając ich w lodóweczce było tylko to co życzył sobie ' Pan gwiazda ' . No nie powiem , że czułam się źle z tym , że on z nami mieszka . Tak jakby nie mógł znaleźć sobie jakiegoś innego mieszkania . Nic nie mogłam na to poradzić . Wyciągnęłam swoje ubrania z szafy i ruszyłam do mojej własnej , prywatnej łazienki . Tam czekała na mnie niespodzianka . Mianowicie był to Tomek strojący się przed lustrem .
- Co ty tu robisz ? - zapytałam zdenerwowana i spostrzegłam się , że użył mojego ręcznika .
- Oj , to Twój ręcznik ? Przepraszam nie wiedziałem masz - powiedział podając mi ręcznik . Nie chwyciłam go , był cały w jego naskórku . Zgryzłam dolną wargę i kazałam mu wyjść . Gdy wyszedł pewniej weszłam do łazienki . Zamiast mojej łazienki ujrzałam jakiś zbiornik żeli do włosów . Przez moje ciało przeszły dreszcze . Znalazłam koło nich plastikową torbę . Nie zważając na markę wrzucałam do niej wszystkie jak leci . Już od samego rana udało mu się mnie zdenerwować . Ubrałam się raz dwa i wyszłam wraz z torbą , do której powrzucałam żele Tomka . Zbiegłam na dół i szturchając ' Pana Gwiazdę ' podałam mu jego żele .
- Nie życzę sobie , abyś je znowu tam porozstawiał po kątach . Jasne ?! - zapytałam zaciskając zęby . Po chwili wstała moja mama . Nic jej nie powiedziałam tylko ubrałam uty i wyszłam z domu . Założyłam słuchawki na uszy i szłam przed siebie myśląc co ten chłopak sobie wyobraża i za kogo on mnie ma . Może za służącą ? No chyba mu się coś w główce po przewracało . Nagle spostrzegłam się , że w torbie mam swój strój kąpielowy . Znalazłam jakąś przenośną toaletę i ubrałam go na siebie . Miałam w niej też koc i ręcznik . Picia i jedzenia nie miałam , ale miałam kasę w portfelu więc jakby mi się zachciało miałabym co jeść . Wyszłam z toalety i ruszyłam w stronę plaży . Gdy na nią dotarłam rozłożyłam koc i ściągałam swoje ubrania . Po ściągnięciu ubrań wbiegłam do wody i natychmiastowo zaczęłam się odprężać wśród szumiących fal . Spojrzałam na swój koc i nagle dostrzegłam mistrzunia wkurzania mnie z samego rana .
- O nie ,nie, nie tylko nie on . No błagam - powiedziałam sama do siebie i pokręciłam głową . Zanurzyłam się i podpłynęłam na brzeg .
- A ty co , nie masz jakiegoś innego miejsca na tej plaży ? - zapytałam pokazując na pustą przestrzeń .
- Co ty się tak ciskasz ? - Tomek odpowiedział mi na pytanie pytaniem .
- Jeszcze się py... - nie dokończyłam , ponieważ ' Pan Gwiazda ' znów mnie pocałował . Myślał , że jestem jak każda i w ten sposób się przymknę . Nieźle się pomylił . Nic nie powiedziałam po prostu odpłynęłam gdzieś sobie i długo nie pojawiałam się na brzegu . Po jakimś czasie zdałam sobie sprawę , że popłynęłam za daleko i nie mogę swobodnie stanąć , innymi słowy zaczęłam się topić . Tomek siedział na leżaku zapatrzony w dal , gdy mnie dostrzegł rzucił się na pomoc . Zanim do mnie dopłynął byłam już przy dnie . Czułam jak powoli tracę kontakt z światem żywych . Po chwili ktoś złapał mnie i wyciągnął na brzeg . Nie mogłam oddychać ale puls był wyczuwalny . Tomek podjął się reanimacji . Po dziesięciu minutach ocknęłam się . Wstałam i poszłam na koc .
- Dziękuję - powiedziałam uśmiechając się po raz pierwszy od tamtej chwili .
- To był mój obowiązek - odpowiedział chłopak również siadając na swoim kocu .
- Posmaruje mi pan plecki ' Panie Gwiazdo ' ? - zaśmiałam się wyjmując krem do opalania .
- ' Pan Gwiazda ' ? Jaki pan gwiazda Tomek jestem - podał mi rękę biorąc ode mnie krem i zaczynając mi smarować plecy . Po chwili zza krzaków wybiegli dziennikarze robiący nam zdjęcia . Na bank uchwycili to jak mnie całował . Zasłoniłam swoją twarz i złapałam go za rękę wstając .
- Musimy uciekać - oznajmiłam pakując szybko swoje rzeczy i czekając na niego . (...) Już byliśmy spakowani . Uciekliśmy na parking i wsiedliśmy do jego samochodu . Założyłam duży kapelusz i okulary przeciw słoneczne . Pewnie teraz pomyślą , że jestem jego nową laską ...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Nareszcie wakacje , koniec ze szkołą i nudnymi pracami domowymi czas na wygłupy , późne wracanie do domu no i przede wszystkim nowe znajomości . W tym roku pół wakacji miałam spędzić z mamą , jej nowym facetem i moją małą siostrzyczką Lux w Wielkiej Brytanii . Natomiast drugą połowę miałam być u taty na Malcie . Mój tata również znalazł sobie nową drugą połówkę i ma z nią dziecko . Od mamy mam nową siostrę a od taty brata Nicholasa . Bardzo kochałam tą dwójkę , wcale nie odczuwałam , że jesteśmy rodzeństwem , ale przyrodnim . (...)
Dziś dzień mojego wylotu do mamy . Byłam bardzo podekscytowana jadąc na lotnisko bo dobrze wiedziałam , że moja mam jest stylistką Tomasza Malika i na bank będę miała okazję go poznać . Uwielbiałam jego piosenki , były takie niesamowite , niepowtarzalne , płynęły prosto z serca . Nie to , że byłam jego jakąś psychofanką , ale po prostu go lubiłam . Po czterogodzinnej drodze na lotnisko w końcu byłam na miejscu . Oddałam swoją walizkę i wsiadłam do samolotu . Zajęłam swoje miejsce po czym zapięłam pas i czekałam aż wystartujemy . Po chwili wzbiliśmy się w górę . Zamknęłam oczy i włączyłam muzykę w słuchawkach , które założyłam jeszcze przed startem . (..)Nareszcie w UK . Wysiadłam z samolotu i ruszyłam w kierunku taśmy z bagażami . Gdy zauważyłam moją torbę podbiegłam do niej i zabrałam ją . Wyszłam z budynku , w którym mieściło się lotnisko i kierowałam się ku ulicy BakerStreet . Cały czas słuchałam jego piosenki StarStruck . (..) W końcu doszłam do domu . otworzyłam sobie drzwi po czym weszłam do środka .
- Halo , kochani to ja Kati .
krzyknęłam i zaczęłam się rozglądać . Nikogo nie było na górze ani na dole . Po chwili z kuchni zaczęły dobiegać jakieś hałasy . Zostawiłam swoje rzeczy i szybko tam wbiegłam . Chwyciłam za patelnię i zapytałam zdenerwowana
- kto tu jest ? no chodź pokaż się
Nagle moim oczom ukazał się Tomasz Malik , dokładnie ten którego słuchałam piosenki w samolocie .
- Hej , odłóż tę patelnię co ? - chłopak spojrzał na mnie i lekko się uśmiechnął
- Dobrze już ją odkładam - jak powiedziałam tak zrobiłam odłożyłam patelnię .
Nagle zapadła niezręczna cisza , którą przerwała mama wraz z Lux i Sebastianem .
- Kati ! - krzyknęłam mała biegnąc do moich stóp
- Cześć mała , tęskniłam za Tobą - przytuliłam ją do siebie biorąc ją na rączki .
- Kochanie to jest Tomek mój nowy klient - powiedziała moja mam wskazując na chłopaka . Uśmiechnęłam się do niego szeroko i podałam mu rękę .
- Miło mi Cię poznać ja jestem Kati - oznajmiłam nie przestając się uśmiechać . Chłopak zmierzył mnie wzrokiem po czym uścisnął moją dłoń .
- Ja jestem Tomek jak już wiesz - Tomek spojrzał na moją mamę i podrapał się po głowie .
- No to co byś zjadła na obiad ? - zapytał nowy chłopak mamy
- Jak ty gotujesz to obojętnie co zrobisz wszystko jest dobre - uśmiechnęłam się szeroko i usiadłam na przeciwko Tomasza . (...)
Gdy zjadłam obiad poszłam do swojego pokoju . Byłam mega wykończona podróżą . Mimo to musiałam jeszcze chwilę pogadać ze swoimi koleżankami na Skypie . Jedna z nich nie mogła uwierzyć w to , że poznałam Tomka . Chłopak usłyszał jej wrzask radości . Wszedł do mojego pokoju i pocałował mnie w usta .
- Teraz już wierzysz , że mnie zna ? - zaśmiał się złośliwie i wyszedł . Moja koleżanka skamieniała , dosłownie nic nie mówiła tylko otworzyła buzię z zachwytu . Gdy skończyłam rozmawiać z nią i z innymi poszłam się wykąpać a następnie spać .